Filmowo-muzyczny przypis do opisu prze偶y膰 wewn臋trznych

11:43 Karolina Starnawska 0 Comments

Na lekcji po艣wi臋conej gromadzeniu s艂ownictwa nazywaj膮cego uczucia mia艂am zamiar rozpocz膮膰 od bardzo interesuj膮cego filmiku, ukazuj膮cego ludzi, kt贸rzy zdecydowanie CO艢 prze偶ywaj膮, jednak nie zatrzymuj膮 swoich uczu膰 wy艂膮cznie dla siebie. O, nie - oni do艣膰 wyra藕nie dziel膮 si臋 swoimi odczuciami z otoczeniem, dlatego by艂oby to dobre 膰wiczenie wprowadzaj膮ce w 艣wiat emocji. Ale, jak pami臋tacie, tego dnia internet w sali nr 5 nie chcia艂 dzia艂a膰...

Umieszczam jednak filmik, mo偶e komu艣 si臋 przyda, mo偶e kto艣 z zainteresowaniem obejrzy. To reakcje kilkunastu os贸b na fina艂owy odcinek 3. sezonu Gry o tron



Lekcja jednak musia艂a si臋 jako艣 rozpocz膮膰, by si臋 szcz臋艣liwie rozwin臋艂a, zako艅czy艂a i by jej cele zosta艂y zrealizowane. Nazywali艣cie swoje uczucia po ods艂uchaniu fragment贸w trzech utwor贸w muzycznych (wybranych z mojej prywatnej listy najcz臋艣ciej s艂uchanych kompozycji). Je艣li kto艣 jest zainteresowany, jakich, podaj臋 odno艣niki do tych偶e.

1. Acoustic Labs, Pachelbel's Canon


2. Explosions In The Sky, Your Hand In Mine


3. Hammock, Together Alone


Po wys艂uchaniu pojawi艂y si臋 r贸偶ne emocje - od oboj臋tno艣ci, przez spok贸j, rado艣膰, do smutku czy z艂o艣ci. I bardzo dobrze! Wi臋cej s艂ownictwa! :) Ciekawa jestem, jak po tej lekcji napisali艣cie opisy prze偶y膰 wewn臋trznych, kt贸re dzi艣 oddali艣cie...

0 komentarze:

Filmowo-muzyczny przypis do opisu prze偶y膰 wewn臋trznych

11:43 Karolina Starnawska 0 Comments

Na lekcji po艣wi臋conej gromadzeniu s艂ownictwa nazywaj膮cego uczucia mia艂am zamiar rozpocz膮膰 od bardzo interesuj膮cego filmiku, ukazuj膮cego ludzi, kt贸rzy zdecydowanie CO艢 prze偶ywaj膮, jednak nie zatrzymuj膮 swoich uczu膰 wy艂膮cznie dla siebie. O, nie - oni do艣膰 wyra藕nie dziel膮 si臋 swoimi odczuciami z otoczeniem, dlatego by艂oby to dobre 膰wiczenie wprowadzaj膮ce w 艣wiat emocji. Ale, jak pami臋tacie, tego dnia internet w sali nr 5 nie chcia艂 dzia艂a膰...

Umieszczam jednak filmik, mo偶e komu艣 si臋 przyda, mo偶e kto艣 z zainteresowaniem obejrzy. To reakcje kilkunastu os贸b na fina艂owy odcinek 3. sezonu Gry o tron



Lekcja jednak musia艂a si臋 jako艣 rozpocz膮膰, by si臋 szcz臋艣liwie rozwin臋艂a, zako艅czy艂a i by jej cele zosta艂y zrealizowane. Nazywali艣cie swoje uczucia po ods艂uchaniu fragment贸w trzech utwor贸w muzycznych (wybranych z mojej prywatnej listy najcz臋艣ciej s艂uchanych kompozycji). Je艣li kto艣 jest zainteresowany, jakich, podaj臋 odno艣niki do tych偶e.

1. Acoustic Labs, Pachelbel's Canon


2. Explosions In The Sky, Your Hand In Mine


3. Hammock, Together Alone


Po wys艂uchaniu pojawi艂y si臋 r贸偶ne emocje - od oboj臋tno艣ci, przez spok贸j, rado艣膰, do smutku czy z艂o艣ci. I bardzo dobrze! Wi臋cej s艂ownictwa! :) Ciekawa jestem, jak po tej lekcji napisali艣cie opisy prze偶y膰 wewn臋trznych, kt贸re dzi艣 oddali艣cie...

0 komentarze:

Opis prze偶y膰 wewn臋trznych - kilka fragment贸w

05:25 Karolina Starnawska 0 Comments

Niby tylko rze藕ba, a ile uczu膰!
Ju偶 nie mog臋 si臋 doczeka膰 prac domowych z opisem prze偶y膰 wewn臋trznych :). Mam nadziej臋, 偶e weny uczniowie b臋d膮 szuka膰 tutaj, nie za艣 w jaki艣 dziwnych kra艅cach internetu... Moim zamiarem nie jest jednak podawanie instrukcji napisania takiego opisu, czy te偶 zamieszczanie tu magazynu s艂贸w. Postanowi艂am jednak umie艣ci膰 tu dwa niez艂e - moim zdaniem przyk艂ady. Oba z powie艣ci, nie spreparowane na potrzeby 膰wiczenia.

Pogrubi艂am szczeg贸lnie interesuj膮ce s艂owa, zwroty, wyra偶enia.

1. Lucy Maud Montgomery. B艂臋kitny zamek. Prze艂. Joanna Kazimierczyk.


Valancy siedzia艂a przy oknie skamienia艂a. Na zewn膮trz 艣wiat ton膮艂 w powodzi 艣wiat艂a wiosennego popo艂udnia. Na stacji grupka m艂odych dziewcz膮t czeka艂a na poci膮g. S艂ysza艂a ich weso艂y 艣miech i d藕wi臋czne g艂osy. Parow贸z wtoczy艂 si臋 z hukiem i odjecha艂, ale 偶adna z tych rzeczy nie mia艂a znaczenia. Nic nie mia艂o znaczenia opr贸cz faktu, 偶e pozosta艂 jej tylko rok 偶ycia.
Zm臋czy艂o j膮 siedzenie przy oknie, wi臋c wsta艂a i po艂o偶y艂a si臋 na 艂贸偶ku, patrz膮c na pop臋kany, zaplamiony sufit. Ogarn臋艂o j膮 dziwne odr臋twienie nast臋puj膮ce zazwyczaj po silnym psychicznym wstrz膮sie. Nie czu艂a nic poza bezgranicznym zaskoczeniem i niedowierzaniem, za kt贸rym jednak tkwi艂o przekonanie, 偶e doktor Trent zna si臋 na rzeczy i ona, Valancy Stirling, wkr贸tce umrze nie zaznawszy prawdziwego 偶ycia.
Kiedy zad藕wi臋cza艂 gong na kolacj臋, podnios艂a si臋 machinalnie i zesz艂a na d贸艂 kierowana wy艂膮cznie si艂膮 przyzwyczajenia. Dziwi艂a si臋, 偶e pozostawiono j膮 tak d艂ugo sam膮. Ale oczywi艣cie matka teraz demonstracyjnie nie zwraca na ni膮 uwagi. By艂a z tego zadowolona i pomy艣la艂a, 偶e sprzeczka, m贸wi膮c stylem pani Fryderykowej, okaza艂a si臋 wr臋cz opatrzno艣ciowa. Nic nie jad艂a, lecz obie panie przekonane, 偶e dr臋cz膮 j膮 wyrzuty sumienia, nie komentowa艂y tego faktu. Zmusi艂a si臋 do wypicia fili偶anki herbaty, a potem siedzia艂a i patrzy艂a na obecnych z dziwnym uczuciem, 偶e min臋艂y ca艂e lata, od kiedy ostatni raz siedzia艂a z nimi za sto艂em. U艣miechn臋艂a si臋 w g艂臋bi duszy na my艣l, jakie mog艂a wywo艂a膰 zamieszanie, gdyby tylko pokaza艂a im list od doktora. — Rozp臋taliby takie piek艂o, jakby naprawd臋 im na mnie zale偶a艂o — pomy艣la艂a z gorycz膮.
2. Irena Jurgielewiczowa: Ten obcy.

Ula siedzia艂a bez ruchu, ze spuszczonymi oczami. Chcia艂a roze艣mia膰 si臋 niefrasobliwie lub przynajmniej powiedzie膰 co艣 zwyczajnego, co 艣wiadczy艂oby, 偶e nie przypisuje tym s艂owom 偶adnego znaczenia. Nie udawa艂o si臋 jednak tych pragnie艅 zrealizowa膰. Gard艂o mia艂a 艣ci艣ni臋te, g艂os zdradzi艂by od razu jej bezsensowne wzruszenie. Podobnie by艂o z u艣miechem, dr偶膮ce wargi nie chcia艂y podda膰 si臋 nakazom woli. Jedyne, co potrafi艂a zrobi膰, to podj膮膰 z ziemi ga艂膮zk臋 i 艂ama膰 j膮 w palcach na ma艂e, coraz mniejsze kawa艂eczki.
Po jakim艣 czasie u艣wiadomi艂a sobie z nag艂ym l臋kiem, 偶e obustronne milczenie trwa bardzo d艂ugo.

Powodzenia :).

0 komentarze:

Opis prze偶y膰 wewn臋trznych - kilka fragment贸w

05:25 Karolina Starnawska 0 Comments

Niby tylko rze藕ba, a ile uczu膰!
Ju偶 nie mog臋 si臋 doczeka膰 prac domowych z opisem prze偶y膰 wewn臋trznych :). Mam nadziej臋, 偶e weny uczniowie b臋d膮 szuka膰 tutaj, nie za艣 w jaki艣 dziwnych kra艅cach internetu... Moim zamiarem nie jest jednak podawanie instrukcji napisania takiego opisu, czy te偶 zamieszczanie tu magazynu s艂贸w (polecam jednak wpis na innym nauczycielskim blogu - koniecznie zajrzyjcie!). Postanowi艂am jednak umie艣ci膰 tu dwa niez艂e - moim zdaniem przyk艂ady. Oba z powie艣ci, nie spreparowane na potrzeby 膰wiczenia.

Pogrubi艂am szczeg贸lnie interesuj膮ce s艂owa, zwroty, wyra偶enia.

1. Lucy Maud Montgomery. B艂臋kitny zamek. Prze艂. Joanna Kazimierczyk.


Valancy siedzia艂a przy oknie skamienia艂a. Na zewn膮trz 艣wiat ton膮艂 w powodzi 艣wiat艂a wiosennego popo艂udnia. Na stacji grupka m艂odych dziewcz膮t czeka艂a na poci膮g. S艂ysza艂a ich weso艂y 艣miech i d藕wi臋czne g艂osy. Parow贸z wtoczy艂 si臋 z hukiem i odjecha艂, ale 偶adna z tych rzeczy nie mia艂a znaczenia. Nic nie mia艂o znaczenia opr贸cz faktu, 偶e pozosta艂 jej tylko rok 偶ycia.
Zm臋czy艂o j膮 siedzenie przy oknie, wi臋c wsta艂a i po艂o偶y艂a si臋 na 艂贸偶ku, patrz膮c na pop臋kany, zaplamiony sufit. Ogarn臋艂o j膮 dziwne odr臋twienie nast臋puj膮ce zazwyczaj po silnym psychicznym wstrz膮sie. Nie czu艂a nic poza bezgranicznym zaskoczeniem i niedowierzaniem, za kt贸rym jednak tkwi艂o przekonanie, 偶e doktor Trent zna si臋 na rzeczy i ona, Valancy Stirling, wkr贸tce umrze nie zaznawszy prawdziwego 偶ycia.
Kiedy zad藕wi臋cza艂 gong na kolacj臋, podnios艂a si臋 machinalnie i zesz艂a na d贸艂 kierowana wy艂膮cznie si艂膮 przyzwyczajenia. Dziwi艂a si臋, 偶e pozostawiono j膮 tak d艂ugo sam膮. Ale oczywi艣cie matka teraz demonstracyjnie nie zwraca na ni膮 uwagi. By艂a z tego zadowolona i pomy艣la艂a, 偶e sprzeczka, m贸wi膮c stylem pani Fryderykowej, okaza艂a si臋 wr臋cz opatrzno艣ciowa. Nic nie jad艂a, lecz obie panie przekonane, 偶e dr臋cz膮 j膮 wyrzuty sumienia, nie komentowa艂y tego faktu. Zmusi艂a si臋 do wypicia fili偶anki herbaty, a potem siedzia艂a i patrzy艂a na obecnych z dziwnym uczuciem, 偶e min臋艂y ca艂e lata, od kiedy ostatni raz siedzia艂a z nimi za sto艂em. U艣miechn臋艂a si臋 w g艂臋bi duszy na my艣l, jakie mog艂a wywo艂a膰 zamieszanie, gdyby tylko pokaza艂a im list od doktora. — Rozp臋taliby takie piek艂o, jakby naprawd臋 im na mnie zale偶a艂o — pomy艣la艂a z gorycz膮.
2. Irena Jurgielewiczowa: Ten obcy.

Ula siedzia艂a bez ruchu, ze spuszczonymi oczami. Chcia艂a roze艣mia膰 si臋 niefrasobliwie lub przynajmniej powiedzie膰 co艣 zwyczajnego, co 艣wiadczy艂oby, 偶e nie przypisuje tym s艂owom 偶adnego znaczenia. Nie udawa艂o si臋 jednak tych pragnie艅 zrealizowa膰. Gard艂o mia艂a 艣ci艣ni臋te, g艂os zdradzi艂by od razu jej bezsensowne wzruszenie. Podobnie by艂o z u艣miechem, dr偶膮ce wargi nie chcia艂y podda膰 si臋 nakazom woli. Jedyne, co potrafi艂a zrobi膰, to podj膮膰 z ziemi ga艂膮zk臋 i 艂ama膰 j膮 w palcach na ma艂e, coraz mniejsze kawa艂eczki.
Po jakim艣 czasie u艣wiadomi艂a sobie z nag艂ym l臋kiem, 偶e obustronne milczenie trwa bardzo d艂ugo.

Powodzenia :).

0 komentarze:

S膮dny dzie艅 w szkole: wok贸艂 "Ostatniej bitwy" C. S. Lewisa (cz. 2.)

02:50 Karolina Starnawska 0 Comments

殴r贸d艂o zdj臋cia: klik!
Szkoda, 偶e nie ma pomnika Lewisa w drzwiach Stajni...
Omawiaj膮c Ostatni膮 bitw臋 wiele m贸wili艣my o nawi膮zaniach autora tej powie艣ci do Pisma 艢wi臋tego*. Pora na konkrety, czyli cytaty!

Co w nich znajdziemy? Pogrubi艂am to, co kilkaset lat po Nowym Testamencie przeni贸s艂 do swojej ksi膮偶ki Clive Staples Lewis: ludzi czeka s膮d. Prawi zostan膮 zbawieni, tych po lewej czeka ogie艅 wieczny, martwi zmartwychpowstan膮.

Zanim przejdziecie do cytat贸w, zach臋cam do przeczytania kilku zda艅 o samym autorze. W jego biografii wa偶ny jest zw艂aszcza w膮tek nawr贸cenia si臋 w doros艂ym 偶yciu, a wi臋c - 艣wiadomego wybrania konkretnej drogi 偶ycia, drogi wiary. Rodzice mu nie kazali ;). Dobrze jest te偶 pami臋ta膰 o tym, 偶e cykl siedmiu Opowie艣ci z Narnii to nie jedyne jego dzie艂o, 偶e pisa艂 te偶 "powa偶ne"** rozprawy naukowe i "doros艂e" powie艣ci.

* Przypomnieli艣my te偶 nawi膮zania z Podr贸偶y W臋drowca do 艢witu. Niekt贸rzy omawiali to ze mn膮 w klasie V.
** Wyrazy "powa偶ne" i "doros艂e" w cudzys艂owie, poniewa偶 nie uwa偶am, aby Opowie艣ci... by艂y niepowa偶ne. Niekt贸rzy jednak 艣mi膮 twierdzi膰, 偶e ca艂a literatura dzieci臋ca i m艂odzie偶owa to niepowa偶na tw贸rczo艣膰, kt贸r膮 zajmowa膰 si臋 nie warto, gdy偶 mo偶na w tym czasie napisa膰 co艣 np. o Prusie, Mickiewiczu czy kolejnym laureacie Nike. Dla mnie tak samo wa偶ne s膮 Opowie艣ci, co Trylogia mi臋dzyplanetarna czy Listy starego diab艂a do m艂odego. (Inne dzie艂a Lewisa czekaj膮 w kolejce do przeczytania...).

Koniec 艢wiata w Biblii

Nowy Testament, Ewangelia wg 艣w. Mateusza, rozdzia艂 25

Ok艂adka Rogera Hane'a. 殴r贸d艂o: klik!  
31 Gdy Syn Cz艂owieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy anio艂owie z Nim, wtedy zasi膮dzie na swoim tronie pe艂nym chwa艂y. 32 I zgromadz膮 si臋 przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od koz艂贸w.33 Owce postawi po prawej, a koz艂y po swojej lewej stronie. 34 Wtedy odezwie si臋 Kr贸l do tych po prawej stronie: "P贸jd藕cie, b艂ogos艂awieni Ojca mojego, we藕cie w posiadanie kr贸lestwo, przygotowane wam od za艂o偶enia 艣wiata! 35 Bo by艂em g艂odny, a dali艣cie Mi je艣膰; by艂em spragniony, a dali艣cie Mi pi膰; by艂em przybyszem, a przyj臋li艣cie Mnie; 36 by艂em nagi, a przyodziali艣cie Mnie; by艂em chory, a odwiedzili艣cie Mnie; by艂em w wi臋zieniu, a przyszli艣cie do Mnie". 37 W贸wczas zapytaj膮 sprawiedliwi: "Panie, kiedy widzieli艣my Ci臋 g艂odnym i nakarmili艣my Ciebie? spragnionymi dali艣my Ci pi膰? 38 Kiedy widzieli艣my Ci臋 przybyszem i przyj臋li艣my Ci臋? lub nagim i przyodziali艣my Ci臋? 39 Kiedy widzieli艣my Ci臋 chorym lub w wi臋zieniu i przyszli艣my do Ciebie?" 40 A Kr贸l im odpowie: "Zaprawd臋, powiadam wam: Wszystko, co uczynili艣cie jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie艣cie uczynili". 41 Wtedy odezwie si臋 i do tych po lewej stronie: "Id藕cie precz ode Mnie, przekl臋ci, w ogie艅 wieczny, przygotowany diab艂u i jego anio艂om! 42 Bo by艂em g艂odny, a nie dali艣cie Mi je艣膰; by艂em spragniony, a nie dali艣cie Mi pi膰; 43 by艂em przybyszem, a nie przyj臋li艣cie Mnie; by艂em nagi, a nie przyodziali艣cie Mnie; by艂em chory i w wi臋zieniu, a nie odwiedzili艣cie Mnie." 44 W贸wczas zapytaj膮 i ci: "Panie, kiedy widzieli艣my Ci臋 g艂odnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w wi臋zieniu, a nie us艂u偶yli艣my Tobie?" 45 Wtedy odpowie im: "Zaprawd臋, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczynili艣cie jednemu z tych najmniejszych, tego艣cie i Mnie nie uczynili". 46 I p贸jd膮 ci na m臋k臋 wieczn膮, sprawiedliwi za艣 do 偶ycia wiecznego».

Fresk Micha艂a Anio艂a w Kaplicy Syksty艅skiej. 殴r贸d艂o: klik!
O symbolice tego malowid艂a mo偶na poczyta膰 tu: klik!

Apokalipsa 艣w. Jana, rozdzia艂 20

(i Wst臋p do Apokalipsy, 偶eby ju偶 nie m贸wi膰, 偶e "apokalipsa" oznacza "koniec 艣wiata")

11 Potem ujrza艂em wielki bia艂y tron i na nim Zasiadaj膮cego, od kt贸rego oblicza uciek艂a ziemia i niebo, a miejsca dla nich nie znaleziono. 12 I ujrza艂em umar艂ych - wielkich i ma艂ych - stoj膮cych przed tronem, a otwarto ksi臋gi. I inn膮 ksi臋g臋 otwarto, kt贸ra jest ksi臋g膮 偶ycia. I os膮dzono zmar艂ych z tego, co w ksi臋gach zapisano, wed艂ug ich czyn贸w. 13 I morze wyda艂o zmar艂ych, co w nim byli, i 艢mier膰, i Otch艂a艅 wyda艂y zmar艂ych, co w nich bylii ka偶dy zosta艂 os膮dzony wed艂ug swoich czyn贸w. 14 A 艢mier膰 i Otch艂a艅 wrzucono do jeziora .ogniaTo jest 艣mier膰 druga - jezioro ognia. 15 Je艣li si臋 kto艣 nie znalaz艂 zapisany w ksi臋dze 偶ycia, zosta艂 wrzucony do jeziora ognia.
Cytaty z Pisma 艢wi臋tego podaj臋 za internetowym wydanie Biblii Tysi膮clecia: http://biblia.deon.pl/.

0 komentarze:

S膮dny dzie艅 w szkole: wok贸艂 "Ostatniej bitwy" C. S. Lewisa (cz. 2.)

02:50 Karolina Starnawska 0 Comments

殴r贸d艂o zdj臋cia: klik!
Szkoda, 偶e nie ma pomnika Lewisa w drzwiach Stajni...
Omawiaj膮c Ostatni膮 bitw臋 wiele m贸wili艣my o nawi膮zaniach autora tej powie艣ci do Pisma 艢wi臋tego*. Pora na konkrety, czyli cytaty!

Co w nich znajdziemy? Pogrubi艂am to, co kilkaset lat po Nowym Testamencie przeni贸s艂 do swojej ksi膮偶ki Clive Staples Lewis: ludzi czeka s膮d. Prawi zostan膮 zbawieni, tych po lewej czeka ogie艅 wieczny, martwi zmartwychpowstan膮.

Zanim przejdziecie do cytat贸w, zach臋cam do przeczytania kilku zda艅 o samym autorze. W jego biografii wa偶ny jest zw艂aszcza w膮tek nawr贸cenia si臋 w doros艂ym 偶yciu, a wi臋c - 艣wiadomego wybrania konkretnej drogi 偶ycia, drogi wiary. Rodzice mu nie kazali ;). Dobrze jest te偶 pami臋ta膰 o tym, 偶e cykl siedmiu Opowie艣ci z Narnii to nie jedyne jego dzie艂o, 偶e pisa艂 te偶 "powa偶ne"** rozprawy naukowe i "doros艂e" powie艣ci.

* Przypomnieli艣my te偶 nawi膮zania z Podr贸偶y W臋drowca do 艢witu. Niekt贸rzy omawiali to ze mn膮 w klasie V.
** Wyrazy "powa偶ne" i "doros艂e" w cudzys艂owie, poniewa偶 nie uwa偶am, aby Opowie艣ci... by艂y niepowa偶ne. Niekt贸rzy jednak 艣mi膮 twierdzi膰, 偶e ca艂a literatura dzieci臋ca i m艂odzie偶owa to niepowa偶na tw贸rczo艣膰, kt贸r膮 zajmowa膰 si臋 nie warto, gdy偶 mo偶na w tym czasie napisa膰 co艣 np. o Prusie, Mickiewiczu czy kolejnym laureacie Nike. Dla mnie tak samo wa偶ne s膮 Opowie艣ci, co Trylogia mi臋dzyplanetarna czy Listy starego diab艂a do m艂odego. (Inne dzie艂a Lewisa czekaj膮 w kolejce do przeczytania...).

Koniec 艢wiata w Biblii

Nowy Testament, Ewangelia wg 艣w. Mateusza, rozdzia艂 25

Ok艂adka Rogera Hane'a. 殴r贸d艂o: klik!  
31 Gdy Syn Cz艂owieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy anio艂owie z Nim, wtedy zasi膮dzie na swoim tronie pe艂nym chwa艂y. 32 I zgromadz膮 si臋 przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od koz艂贸w.33 Owce postawi po prawej, a koz艂y po swojej lewej stronie. 34 Wtedy odezwie si臋 Kr贸l do tych po prawej stronie: "P贸jd藕cie, b艂ogos艂awieni Ojca mojego, we藕cie w posiadanie kr贸lestwo, przygotowane wam od za艂o偶enia 艣wiata! 35 Bo by艂em g艂odny, a dali艣cie Mi je艣膰; by艂em spragniony, a dali艣cie Mi pi膰; by艂em przybyszem, a przyj臋li艣cie Mnie; 36 by艂em nagi, a przyodziali艣cie Mnie; by艂em chory, a odwiedzili艣cie Mnie; by艂em w wi臋zieniu, a przyszli艣cie do Mnie". 37 W贸wczas zapytaj膮 sprawiedliwi: "Panie, kiedy widzieli艣my Ci臋 g艂odnym i nakarmili艣my Ciebie? spragnionymi dali艣my Ci pi膰? 38 Kiedy widzieli艣my Ci臋 przybyszem i przyj臋li艣my Ci臋? lub nagim i przyodziali艣my Ci臋? 39 Kiedy widzieli艣my Ci臋 chorym lub w wi臋zieniu i przyszli艣my do Ciebie?" 40 A Kr贸l im odpowie: "Zaprawd臋, powiadam wam: Wszystko, co uczynili艣cie jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie艣cie uczynili". 41 Wtedy odezwie si臋 i do tych po lewej stronie: "Id藕cie precz ode Mnie, przekl臋ci, w ogie艅 wieczny, przygotowany diab艂u i jego anio艂om! 42 Bo by艂em g艂odny, a nie dali艣cie Mi je艣膰; by艂em spragniony, a nie dali艣cie Mi pi膰; 43 by艂em przybyszem, a nie przyj臋li艣cie Mnie; by艂em nagi, a nie przyodziali艣cie Mnie; by艂em chory i w wi臋zieniu, a nie odwiedzili艣cie Mnie." 44 W贸wczas zapytaj膮 i ci: "Panie, kiedy widzieli艣my Ci臋 g艂odnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w wi臋zieniu, a nie us艂u偶yli艣my Tobie?" 45 Wtedy odpowie im: "Zaprawd臋, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczynili艣cie jednemu z tych najmniejszych, tego艣cie i Mnie nie uczynili". 46 I p贸jd膮 ci na m臋k臋 wieczn膮, sprawiedliwi za艣 do 偶ycia wiecznego».

Fresk Micha艂a Anio艂a w Kaplicy Syksty艅skiej. 殴r贸d艂o: klik!
O symbolice tego malowid艂a mo偶na poczyta膰 tu: klik!

Apokalipsa 艣w. Jana, rozdzia艂 20

(i Wst臋p do Apokalipsy, 偶eby ju偶 nie m贸wi膰, 偶e "apokalipsa" oznacza "koniec 艣wiata")

11 Potem ujrza艂em wielki bia艂y tron i na nim Zasiadaj膮cego, od kt贸rego oblicza uciek艂a ziemia i niebo, a miejsca dla nich nie znaleziono. 12 I ujrza艂em umar艂ych - wielkich i ma艂ych - stoj膮cych przed tronem, a otwarto ksi臋gi. I inn膮 ksi臋g臋 otwarto, kt贸ra jest ksi臋g膮 偶ycia. I os膮dzono zmar艂ych z tego, co w ksi臋gach zapisano, wed艂ug ich czyn贸w. 13 I morze wyda艂o zmar艂ych, co w nim byli, i 艢mier膰, i Otch艂a艅 wyda艂y zmar艂ych, co w nich bylii ka偶dy zosta艂 os膮dzony wed艂ug swoich czyn贸w. 14 A 艢mier膰 i Otch艂a艅 wrzucono do jeziora .ogniaTo jest 艣mier膰 druga - jezioro ognia. 15 Je艣li si臋 kto艣 nie znalaz艂 zapisany w ksi臋dze 偶ycia, zosta艂 wrzucony do jeziora ognia.
Cytaty z Pisma 艢wi臋tego podaj臋 za internetowym wydanie Biblii Tysi膮clecia: http://biblia.deon.pl/.

0 komentarze:

S膮dny dzie艅 w szkole: wok贸艂 "Ostatniej bitwy" C. S. Lewisa (cz. 1.)

12:24 Karolina Starnawska 0 Comments

S膮dny dzie艅 w szkole to tytu艂 rozdzia艂u Ani z Avonlea, w kt贸rym m艂oda nauczycielka Ania Shirley po raz pierwszy powa偶nie denerwuje si臋 na uczni贸w i po raz pierwszy wymierza kar臋 cielesn膮 jednemu z nich - temu szczeg贸lnie psuj膮cemu krew tej pe艂nej idea艂贸w adeptce nios膮cych o艣wiaty kaganek. Tak, ten dzie艅 by艂 prze艂omowym w jej karierze zawodowej. My na lekcji nie rozmawiali艣my jednak o tym metaforycznym s膮dnym dniu, a o S膮dzie Ostatecznym. Punktem wyj艣cia naszych (a g艂贸wnie moich) rozwa偶a艅 by艂 - ponownie - fragment Ostatniej bitwy C.S. Lewisa.

"Stworzenia nadbiega艂y, a ich oczy l艣ni艂y coraz ja艣niej i ja艣niej, gdy zbli偶a艂y si臋 do stoj膮cych opodal gwiazd. A kiedy podbieg艂y do Aslana, co艣 si臋 w nich zmieni艂o, a 艣ci艣lej m贸wi膮c, w ka偶dym zasz艂a jedna z dwu zmian. Wszystkie spojrza艂y mu prosto w twarz; nie s膮dz臋, by mog艂y tego nie zrobi膰. Lecz u jednych wyraz twarzy zmieni艂 si臋 nagle okropnie: pojawi艂y si臋 nienawi艣膰 i przera偶enie. Trwa艂o to u艂amek sekundy i nagle przesta艂y by膰 M脫WI膭CYMI zwierz臋tami - sta艂y si臋 ZWYK艁YMI zwierz臋tami. I wszystkie stworzenia, kt贸re spojrza艂y na Aslana w ten spos贸b, zboczy艂y w prawo - czyli na lewo od niego - i znik艂y w jego wielkim, czarnym cieniu, kt贸ry (jak ju偶 m贸wi艂em) rozci膮ga艂 si臋 na lewo od Drzwi. Dzieci nigdy ju偶 ich nie zobaczy艂y. Sam nie wiem, co si臋 z nimi sta艂o. Natomiast inne stworzenia spojrza艂y w twarz Aslana z mi艂o艣ci膮, cho膰 niekt贸re z l臋kiem. I te wszystkie przesz艂y przez Drzwi, gromadz膮c si臋 w t艂umie po jego prawicy. By艂y w艣r贸d nich bardzo dziwne gatunki. Eustachy rozpozna艂 nawet jednego z tych kar艂贸w, kt贸re strzela艂y do koni. Nie mia艂 jednak czasu na dziwienie si臋 temu (zreszt膮 nie by艂a to jego sprawa), bo wielka rado艣膰 przes艂oni艂a mu wszystko inne. W艣r贸d rozradowanych stworze艅 t艂ocz膮cych si臋 teraz wok贸艂 Tiriana i jego przyjaci贸艂, znalaz艂y si臋 wszystkie, kt贸re uwa偶ali za zmar艂e: centaur Runwid i jednoro偶ec Klejnot, dobry nied藕wied藕 i dobry dzik, kochane psy i konie, orze艂 Dalwid i karze艂 Pogin.
C. S. Lewis. Ostatnia bitwa. Prze艂. A. Polkowski.

LEWA i PRAWA strona, ci 藕li i ci dobrzy. Uwaga - o tym, do kt贸rej grupy kto nale偶y, decyduje tylko Aslan. By膰 mo偶e dziwimy si臋, 偶e w艣r贸d tych po prawej jest karze艂, kt贸ry strzela艂 do koni. Ale to nie my, z naszego ludzkiego punktu widzenia, jeste艣my tymi, kt贸rzy stoj膮 w drzwiach Stajni, w drzwiach do prawdziwego 艣wiata. Decyduje Aslan - B贸g. Patrzy na stworzenia i wydobywa w nich to, co naprawd臋 w ka偶dym tkwi. Przepuszcza przed Drzwi r贸wnie偶 tych, kt贸rych Eustachy (oraz czytelnik...) uwa偶a艂 za poleg艂ych. Po drugiej stronie spotkaj膮 si臋 - jak to si臋 oka偶e na samym ko艅cu - wszyscy pozytywni bohaterowie narnijskich opowie艣ci. 

O, tak膮 notatk臋 nanios艂am na ilustracj臋 Pauline Baynes do tego fragmentu. Niestety, w Paincie rysowa艂am, prosz臋 wybaczy膰 toporno艣膰 schematu...


A teraz sp贸jrzmy (tak jak spogl膮dali艣my na lekcji) na jedno z najs艂ynniejszych przedstawie艅 S膮du Ostatecznego - tryptyk Hansa Memlinga (zdj臋cie obrazu pochodzi ze strony http://mng.gda.pl/kalendarz/hans-memling-sad-ostateczny/). 


I... Tak, tu powinny by膰 wnioski. Wyci膮gn臋li艣my je na lekcji, w szkole :). Czytelnik blogu mo偶e je wyci膮gn膮膰 sam.

0 komentarze:

S膮dny dzie艅 w szkole: wok贸艂 "Ostatniej bitwy" C. S. Lewisa (cz. 1.)

12:24 Karolina Starnawska 0 Comments

S膮dny dzie艅 w szkole to tytu艂 rozdzia艂u Ani z Avonlea, w kt贸rym m艂oda nauczycielka Ania Shirley po raz pierwszy powa偶nie denerwuje si臋 na uczni贸w i po raz pierwszy wymierza kar臋 cielesn膮 jednemu z nich - temu szczeg贸lnie psuj膮cemu krew tej pe艂nej idea艂贸w adeptce nios膮cych o艣wiaty kaganek. Tak, ten dzie艅 by艂 prze艂omowym w jej karierze zawodowej. My na lekcji nie rozmawiali艣my jednak o tym metaforycznym s膮dnym dniu, a o S膮dzie Ostatecznym. Punktem wyj艣cia naszych (a g艂贸wnie moich) rozwa偶a艅 by艂 - ponownie - fragment Ostatniej bitwy C.S. Lewisa.

"Stworzenia nadbiega艂y, a ich oczy l艣ni艂y coraz ja艣niej i ja艣niej, gdy zbli偶a艂y si臋 do stoj膮cych opodal gwiazd. A kiedy podbieg艂y do Aslana, co艣 si臋 w nich zmieni艂o, a 艣ci艣lej m贸wi膮c, w ka偶dym zasz艂a jedna z dwu zmian. Wszystkie spojrza艂y mu prosto w twarz; nie s膮dz臋, by mog艂y tego nie zrobi膰. Lecz u jednych wyraz twarzy zmieni艂 si臋 nagle okropnie: pojawi艂y si臋 nienawi艣膰 i przera偶enie. Trwa艂o to u艂amek sekundy i nagle przesta艂y by膰 M脫WI膭CYMI zwierz臋tami - sta艂y si臋 ZWYK艁YMI zwierz臋tami. I wszystkie stworzenia, kt贸re spojrza艂y na Aslana w ten spos贸b, zboczy艂y w prawo - czyli na lewo od niego - i znik艂y w jego wielkim, czarnym cieniu, kt贸ry (jak ju偶 m贸wi艂em) rozci膮ga艂 si臋 na lewo od Drzwi. Dzieci nigdy ju偶 ich nie zobaczy艂y. Sam nie wiem, co si臋 z nimi sta艂o. Natomiast inne stworzenia spojrza艂y w twarz Aslana z mi艂o艣ci膮, cho膰 niekt贸re z l臋kiem. I te wszystkie przesz艂y przez Drzwi, gromadz膮c si臋 w t艂umie po jego prawicy. By艂y w艣r贸d nich bardzo dziwne gatunki. Eustachy rozpozna艂 nawet jednego z tych kar艂贸w, kt贸re strzela艂y do koni. Nie mia艂 jednak czasu na dziwienie si臋 temu (zreszt膮 nie by艂a to jego sprawa), bo wielka rado艣膰 przes艂oni艂a mu wszystko inne. W艣r贸d rozradowanych stworze艅 t艂ocz膮cych si臋 teraz wok贸艂 Tiriana i jego przyjaci贸艂, znalaz艂y si臋 wszystkie, kt贸re uwa偶ali za zmar艂e: centaur Runwid i jednoro偶ec Klejnot, dobry nied藕wied藕 i dobry dzik, kochane psy i konie, orze艂 Dalwid i karze艂 Pogin.
C. S. Lewis. Ostatnia bitwa. Prze艂. A. Polkowski.

LEWA i PRAWA strona, ci 藕li i ci dobrzy. Uwaga - o tym, do kt贸rej grupy kto nale偶y, decyduje tylko Aslan. By膰 mo偶e dziwimy si臋, 偶e w艣r贸d tych po prawej jest karze艂, kt贸ry strzela艂 do koni. Ale to nie my, z naszego ludzkiego punktu widzenia, jeste艣my tymi, kt贸rzy stoj膮 w drzwiach Stajni, w drzwiach do prawdziwego 艣wiata. Decyduje Aslan - B贸g. Patrzy na stworzenia i wydobywa w nich to, co naprawd臋 w ka偶dym tkwi. Przepuszcza przed Drzwi r贸wnie偶 tych, kt贸rych Eustachy (oraz czytelnik...) uwa偶a艂 za poleg艂ych. Po drugiej stronie spotkaj膮 si臋 - jak to si臋 oka偶e na samym ko艅cu - wszyscy pozytywni bohaterowie narnijskich opowie艣ci. 

O, tak膮 notatk臋 nanios艂am na ilustracj臋 Pauline Baynes do tego fragmentu. Niestety, w Paincie rysowa艂am, prosz臋 wybaczy膰 toporno艣膰 schematu...


A teraz sp贸jrzmy (tak jak spogl膮dali艣my na lekcji) na jedno z najs艂ynniejszych przedstawie艅 S膮du Ostatecznego - tryptyk Hansa Memlinga (zdj臋cie obrazu pochodzi ze strony http://mng.gda.pl/kalendarz/hans-memling-sad-ostateczny/). 


I... Tak, tu powinny by膰 wnioski. Wyci膮gn臋li艣my je na lekcji, w szkole :). Czytelnik blogu mo偶e je wyci膮gn膮膰 sam.

0 komentarze:

Co si臋 sta艂o z Zuzann膮?

06:43 Karolina Starnawska 0 Comments

Omawiaj膮c w klasie III gimnazjum Ostatni膮 bitw臋 C.S. Lewisa, skupiamy si臋 na dw贸ch kwestiach: wiary i 艣mierci. Rekonstruujemy dotycz膮ce tych zagadnie艅 pogl膮dy autora zawarte w powie艣ci; pogl膮dy ukryte pod p艂aszczykiem literatury dzieci臋cej.

Pierwszych kilka rozdzia艂贸w wygl膮da jeszcze jak klasyczna powie艣膰 przygodowo-fantastyczna. P贸藕niej jednak, za drzwiami stajni, wszystko si臋 zmienia. Bohaterowie trafiaj膮 do innego 艣wiata: pi臋kniejszego i bezpieczniejszego ni偶 uciskana przez Kalorme艅czyk贸w Narnia. 

Po raz pierwszy spotykamy tutaj wszystkie dzieci (teraz ju偶 doros艂ych), kt贸re przechodzi艂y z naszego 艣wiata do kraju m贸wi膮cych zwierz膮t i my艣l膮cych drzew: Digory'ego, Pol臋, Piotra, Edmunda, 艁ucj臋, Eustachego, Juli臋. Zaraz, zaraz... Napisa艂am "wszystkie", tymczasem kogo艣 tu brakuje. Gdzie si臋 podzia艂a Zuzanna? Co si臋 z ni膮 sta艂o? Takie pytanie zada艂 te偶 Wielkiemu Kr贸lowi, Piotrowi, kr贸l Tirian.

— Moja siostra Zuzanna — odpar艂 Piotr z powag膮 — nie nale偶y ju偶 do przyjaci贸艂 Narnii.
— Tak — doda艂 Eustachy. — A kiedy pr贸buje si臋 porozmawia膰 z ni膮 o Narnii, m贸wi: „Jak膮 macie wspania艂膮 pami臋膰! Ale to niemo偶liwe, 偶eby艣cie wci膮偶 my艣leli o tych wszystkich 艣miesznych rzeczach, w kt贸re si臋 bawili艣my, gdy byli艣my dzie膰mi".
— Och, ta Zuzanna — westchn臋艂a Julia. — Teraz interesuj膮 j膮 tylko nylonowe po艅czochy, szminki i zaproszenia na przyj臋cia. Zawsze strasznie chcia艂a by膰 doros艂a.
— Doros艂a, w tym rzecz — rzek艂a 艁ucja. — Chcia艂abym, 偶eby wreszcie DOROS艁A. Zmarnowa艂a lata szkolne, my艣l膮c tylko o tym, 偶eby wreszcie by膰 doros艂a, a teraz zmarnuje reszt臋 偶ycia, staraj膮c si臋 zatrzyma膰 czas. To jej recepta na 偶ycie: przebiec ten najg艂upszy dystans jak najszybciej, a potem zatrzyma膰 si臋 na tak d艂ugo, jak mo偶na.
C. S. Lewis: Ostatnia bitwa. Prze艂. A. Polkowski.

Przyjaciele Narnii. Zuzanny brak... Ilustracja Pauline Baynes.

 


"Doros艂a" Zuzanna nie jest wcale dojrza艂膮 Zuzann膮. Wydaje si臋, 偶e my艣li tylko o rozrywkach i siebie stawia w centrum uwagi. Wydaje si臋, 偶e wyros艂a na kobiet臋, kt贸ra nie pogodzi si臋 z tym, 偶e kiedy艣 mo偶e by膰 stara, 偶e jej 偶ycie b臋dzie raczej puste, bezrefleksyjne. Ju偶 we wcze艣niejszych opowie艣ciach - Lwie, Czarownicy i starej szafie oraz Ksi臋ciu Kaspianie - s膮 takie sceny, w kt贸rych widzimy Zuz臋, pragn膮c膮 zachowywa膰 si臋 jak doros艂a osoba. Czy Lewis od pocz膮tku przeznaczy艂 dla niej taki w艂a艣nie los?

Zuzanna zostaje sama. Jak si臋 okazuje na ko艅cu Ostatniej bitwy, wszyscy przyjaciele Narnii zgin臋li w katastrofie kolejowej. Nawet rodzice Piotra i reszty jechali poci膮giem, kt贸ry si臋 wykolei艂. Wszyscy oni znale藕li si臋 w Krainie Aslana, w krainie umar艂ych. 

Co teraz zrobi doros艂a Zuzanna? Pochowa rodzin臋, b臋dzie rozpacza膰, rzuci si臋 w wir zabawy, czy mo偶e dojrzeje? Nie wiem. Lewis zostawia j膮 sam膮 sobie, nam pozwalaj膮c jedynie na snucie domys艂贸w.

Zuzanna jest postaci膮, kt贸rej najbardziej 偶a艂owa艂am, kiedy czyta艂am Ostatni膮 bitw臋 po raz pierwszy. Cho膰 by艂o to ju偶 15 lat temu, troska o jej los nadal tkwi gdzie艣 z ty艂u mojej g艂owy. Popatrzcie - martwi臋 si臋 t膮, kt贸ra zosta艂a przy zyciu, natomiast 艣mier膰 pozosta艂ych bohater贸w nie budzi we mnie 偶adnych negatywnych uczu膰. Zadba艂 o to autor, pisz膮c:

— NAPRAWD臉 wydarzy艂 si臋 wypadek kolejowy — rzek艂 mi臋kko Aslan. — Wasz ojciec, wasza matka i wy wszyscy jeste艣cie, jak to zwykli艣cie nazywa膰 w Krainie Cieni, umarli. Ju偶 po szkole: zacz臋艂y si臋 wakacje. Sen dobieg艂 ko艅ca: jest poranek.
A kiedy to powiedzia艂, przesta艂 wygl膮da膰 jak Lew, lecz to, co zacz臋艂o si臋 dzia膰 p贸藕niej, jest tak wielkie i pi臋kne, 偶e nie mog臋 o tym pisa膰. Dla nas to koniec wszystkich opowie艣ci i mo偶na tylko doda膰, 偶e odt膮d ju偶 zawsze wszyscy 偶yli d艂ugo i szcz臋艣liwie. Lecz dla nich prawdziwa opowie艣膰 dopiero si臋 zacz臋艂a. Ca艂e ich 偶ycie w tym 艣wiecie i wszystkie przygody w Narnii by艂y zaledwie ok艂adk膮 i stron膮 tytu艂ow膮; teraz rozpoczynali wreszcie Rozdzia艂 Pierwszy Wielkiej Opowie艣ci, jakiej nikt jeszcze na ziemi nie czyta艂 — opowie艣ci, kt贸ra trwa wiecznie i w kt贸rej ka偶dy rozdzia艂 jest lepszy od poprzedniego.
A jak wy my艣licie? Co si臋 sta艂o z Zuzann膮? 


0 komentarze:

Co si臋 sta艂o z Zuzann膮?

06:43 Karolina Starnawska 0 Comments

Omawiaj膮c w klasie III gimnazjum Ostatni膮 bitw臋 C.S. Lewisa, skupiamy si臋 na dw贸ch kwestiach: wiary i 艣mierci. Rekonstruujemy dotycz膮ce tych zagadnie艅 pogl膮dy autora zawarte w powie艣ci; pogl膮dy ukryte pod p艂aszczykiem literatury dzieci臋cej.

Pierwszych kilka rozdzia艂贸w wygl膮da jeszcze jak klasyczna powie艣膰 przygodowo-fantastyczna. P贸藕niej jednak, za drzwiami stajni, wszystko si臋 zmienia. Bohaterowie trafiaj膮 do innego 艣wiata: pi臋kniejszego i bezpieczniejszego ni偶 uciskana przez Kalorme艅czyk贸w Narnia. 

Po raz pierwszy spotykamy tutaj wszystkie dzieci (teraz ju偶 doros艂ych), kt贸re przechodzi艂y z naszego 艣wiata do kraju m贸wi膮cych zwierz膮t i my艣l膮cych drzew: Digory'ego, Pol臋, Piotra, Edmunda, 艁ucj臋, Eustachego, Juli臋. Zaraz, zaraz... Napisa艂am "wszystkie", tymczasem kogo艣 tu brakuje. Gdzie si臋 podzia艂a Zuzanna? Co si臋 z ni膮 sta艂o? Takie pytanie zada艂 te偶 Wielkiemu Kr贸lowi, Piotrowi, kr贸l Tirian.

— Moja siostra Zuzanna — odpar艂 Piotr z powag膮 — nie nale偶y ju偶 do przyjaci贸艂 Narnii.
— Tak — doda艂 Eustachy. — A kiedy pr贸buje si臋 porozmawia膰 z ni膮 o Narnii, m贸wi: „Jak膮 macie wspania艂膮 pami臋膰! Ale to niemo偶liwe, 偶eby艣cie wci膮偶 my艣leli o tych wszystkich 艣miesznych rzeczach, w kt贸re si臋 bawili艣my, gdy byli艣my dzie膰mi".
— Och, ta Zuzanna — westchn臋艂a Julia. — Teraz interesuj膮 j膮 tylko nylonowe po艅czochy, szminki i zaproszenia na przyj臋cia. Zawsze strasznie chcia艂a by膰 doros艂a.
— Doros艂a, w tym rzecz — rzek艂a 艁ucja. — Chcia艂abym, 偶eby wreszcie DOROS艁A. Zmarnowa艂a lata szkolne, my艣l膮c tylko o tym, 偶eby wreszcie by膰 doros艂a, a teraz zmarnuje reszt臋 偶ycia, staraj膮c si臋 zatrzyma膰 czas. To jej recepta na 偶ycie: przebiec ten najg艂upszy dystans jak najszybciej, a potem zatrzyma膰 si臋 na tak d艂ugo, jak mo偶na.
C. S. Lewis: Ostatnia bitwa. Prze艂. A. Polkowski.

Przyjaciele Narnii. Zuzanny brak... Ilustracja Pauline Baynes.

 


"Doros艂a" Zuzanna nie jest wcale dojrza艂膮 Zuzann膮. Wydaje si臋, 偶e my艣li tylko o rozrywkach i siebie stawia w centrum uwagi. Wydaje si臋, 偶e wyros艂a na kobiet臋, kt贸ra nie pogodzi si臋 z tym, 偶e kiedy艣 mo偶e by膰 stara, 偶e jej 偶ycie b臋dzie raczej puste, bezrefleksyjne. Ju偶 we wcze艣niejszych opowie艣ciach - Lwie, Czarownicy i starej szafie oraz Ksi臋ciu Kaspianie - s膮 takie sceny, w kt贸rych widzimy Zuz臋, pragn膮c膮 zachowywa膰 si臋 jak doros艂a osoba. Czy Lewis od pocz膮tku przeznaczy艂 dla niej taki w艂a艣nie los?

Zuzanna zostaje sama. Jak si臋 okazuje na ko艅cu Ostatniej bitwy, wszyscy przyjaciele Narnii zgin臋li w katastrofie kolejowej. Nawet rodzice Piotra i reszty jechali poci膮giem, kt贸ry si臋 wykolei艂. Wszyscy oni znale藕li si臋 w Krainie Aslana, w krainie umar艂ych. 

Co teraz zrobi doros艂a Zuzanna? Pochowa rodzin臋, b臋dzie rozpacza膰, rzuci si臋 w wir zabawy, czy mo偶e dojrzeje? Nie wiem. Lewis zostawia j膮 sam膮 sobie, nam pozwalaj膮c jedynie na snucie domys艂贸w.

Zuzanna jest postaci膮, kt贸rej najbardziej 偶a艂owa艂am, kiedy czyta艂am Ostatni膮 bitw臋 po raz pierwszy. Cho膰 by艂o to ju偶 15 lat temu, troska o jej los nadal tkwi gdzie艣 z ty艂u mojej g艂owy. Popatrzcie - martwi臋 si臋 t膮, kt贸ra zosta艂a przy zyciu, natomiast 艣mier膰 pozosta艂ych bohater贸w nie budzi we mnie 偶adnych negatywnych uczu膰. Zadba艂 o to autor, pisz膮c:

— NAPRAWD臉 wydarzy艂 si臋 wypadek kolejowy — rzek艂 mi臋kko Aslan. — Wasz ojciec, wasza matka i wy wszyscy jeste艣cie, jak to zwykli艣cie nazywa膰 w Krainie Cieni, umarli. Ju偶 po szkole: zacz臋艂y si臋 wakacje. Sen dobieg艂 ko艅ca: jest poranek.
A kiedy to powiedzia艂, przesta艂 wygl膮da膰 jak Lew, lecz to, co zacz臋艂o si臋 dzia膰 p贸藕niej, jest tak wielkie i pi臋kne, 偶e nie mog臋 o tym pisa膰. Dla nas to koniec wszystkich opowie艣ci i mo偶na tylko doda膰, 偶e odt膮d ju偶 zawsze wszyscy 偶yli d艂ugo i szcz臋艣liwie. Lecz dla nich prawdziwa opowie艣膰 dopiero si臋 zacz臋艂a. Ca艂e ich 偶ycie w tym 艣wiecie i wszystkie przygody w Narnii by艂y zaledwie ok艂adk膮 i stron膮 tytu艂ow膮; teraz rozpoczynali wreszcie Rozdzia艂 Pierwszy Wielkiej Opowie艣ci, jakiej nikt jeszcze na ziemi nie czyta艂 — opowie艣ci, kt贸ra trwa wiecznie i w kt贸rej ka偶dy rozdzia艂 jest lepszy od poprzedniego.
A jak wy my艣licie? Co si臋 sta艂o z Zuzann膮? 


0 komentarze:

Ma艂y Ksi膮偶臋 i 艣mier膰 (cz. 2)

12:55 Karolina Starnawska 0 Comments

W poprzednim wpisie zacytowa艂am fragment Ma艂ego Ksi臋cia, w kt贸rym pogrubi艂am niekt贸re wyrazy. Po co? Przyjrzyjmy si臋 interesuj膮cej nas scenie raz jeszcze:
Tej nocy nie zauwa偶y艂em, kiedy wyruszy艂 w drog臋. Wymkn膮艂 si臋 bezszelestnie. Gdy uda艂o mi si臋 go dogoni膰, szed艂 zdecydowanym krokiem. Powiedzia艂 mi tylko:
- Ach, jeste艣 tu...
Wzi膮艂 mnie za r臋k臋. Jeszcze si臋 niepokoi艂:
- Nie masz racji. B臋dzie ci przykro. B臋d臋 robi膰 wra偶enie umar艂ego, a to nie b臋dzie prawda.
Milcza艂em.
- Rozumiesz. To bardzo daleko. Nie mog臋 zabra膰 ze sob膮 tego cia艂a. Jest za ci臋偶kie.
Milcza艂em.
- To b臋dzie jak stara, porzucona 艂upina. W starych 艂upinach nie ma nic strasznego.
Milcza艂em.
Powoli si臋 zniech臋ca艂. Lecz zrobi艂 jeszcze wysi艂ek:
- To b臋dzie 艂adnie. Ja te偶 b臋d臋 patrze膰 na gwiazdy. Wszystkie gwiazdy b臋d膮 studniami z zardzewia艂ym blokiem, Wszystkie gwiazdy dadz膮 mi pi膰.
Milcza艂em.
- To b臋dzie takie zabawne. Ty b臋dziesz mia艂 pi臋膰set milion贸w dzwoneczk贸w, a ja pi臋膰set milion贸w studni...
I nagle urwa艂, poniewa偶 si臋 rozp艂aka艂...
- To tu. P贸jd臋 sam jeden krok naprz贸d.
Usiad艂 jednak, poniewa偶 ba艂 si臋. Powiedzia艂 jeszcze:
- Wiesz... moja r贸偶a... jestem za ni膮 odpowiedzialny. A ona jest taka s艂aba. I taka naiwna. Ma cztery nic niewarte kolce dla obrony przed ca艂ym 艣wiatem.
Usiad艂em, nie mog艂em utrzyma膰 si臋 na nogach.
- Tak... to wszystko... - powiedzia艂.
Waha艂 si臋 jeszcze chwil臋, p贸藕niej wsta艂. Zrobi艂 krok. Nie mog艂em si臋 poruszy膰. 呕贸艂ta b艂yskawica mign臋艂a ko艂o jego nogi. Chwil臋 sta艂 nieruchomo. Nie krzycza艂. Osun膮艂 si臋 powoli, jak pada drzewo. Piasek st艂umi艂 nawet odg艂os upadku.
A teraz tylko pogrubione wyrazy: 
  • Milcza艂em, 
  • Milcza艂em, 
  • Milcza艂em, 
  • Milcza艂em, 
  • Usiad艂em, nie mog艂em utrzyma膰 si臋 na nogach, 
  • Nie mog艂em si臋 poruszy膰.
To wszystko reakcje narratora - lotnika - na zbli偶aj膮c膮 si臋 艣mier膰 Ma艂ego Ksi臋cia. 
Gdybym mia艂a wyrazi膰 jego uczucia jednym, napisa艂abym: "By艂em bezradny".

Patrzmy uwa偶nie na teksty. Patrzmy na to, co mi臋dzy s艂owami. Nie tylko dlatego, 偶e powiedz膮 nam co艣 wi臋cej o postaciach. Jest szansa, 偶e powiedz膮 te偶 co nieco o 偶yciu (tak, nawet je艣li mowa jest o 艣mierci).


0 komentarze:

Ma艂y Ksi膮偶臋 i 艣mier膰 (cz. 2)

12:55 Karolina Starnawska 0 Comments

W poprzednim wpisie zacytowa艂am fragment Ma艂ego Ksi臋cia, w kt贸rym pogrubi艂am niekt贸re wyrazy. Po co? Przyjrzyjmy si臋 interesuj膮cej nas scenie raz jeszcze:
Tej nocy nie zauwa偶y艂em, kiedy wyruszy艂 w drog臋. Wymkn膮艂 si臋 bezszelestnie. Gdy uda艂o mi si臋 go dogoni膰, szed艂 zdecydowanym krokiem. Powiedzia艂 mi tylko:
- Ach, jeste艣 tu...
Wzi膮艂 mnie za r臋k臋. Jeszcze si臋 niepokoi艂:
- Nie masz racji. B臋dzie ci przykro. B臋d臋 robi膰 wra偶enie umar艂ego, a to nie b臋dzie prawda.
Milcza艂em.
- Rozumiesz. To bardzo daleko. Nie mog臋 zabra膰 ze sob膮 tego cia艂a. Jest za ci臋偶kie.
Milcza艂em.
- To b臋dzie jak stara, porzucona 艂upina. W starych 艂upinach nie ma nic strasznego.
Milcza艂em.
Powoli si臋 zniech臋ca艂. Lecz zrobi艂 jeszcze wysi艂ek:
- To b臋dzie 艂adnie. Ja te偶 b臋d臋 patrze膰 na gwiazdy. Wszystkie gwiazdy b臋d膮 studniami z zardzewia艂ym blokiem, Wszystkie gwiazdy dadz膮 mi pi膰.
Milcza艂em.
- To b臋dzie takie zabawne. Ty b臋dziesz mia艂 pi臋膰set milion贸w dzwoneczk贸w, a ja pi臋膰set milion贸w studni...
I nagle urwa艂, poniewa偶 si臋 rozp艂aka艂...
- To tu. P贸jd臋 sam jeden krok naprz贸d.
Usiad艂 jednak, poniewa偶 ba艂 si臋. Powiedzia艂 jeszcze:
- Wiesz... moja r贸偶a... jestem za ni膮 odpowiedzialny. A ona jest taka s艂aba. I taka naiwna. Ma cztery nic niewarte kolce dla obrony przed ca艂ym 艣wiatem.
Usiad艂em, nie mog艂em utrzyma膰 si臋 na nogach.
- Tak... to wszystko... - powiedzia艂.
Waha艂 si臋 jeszcze chwil臋, p贸藕niej wsta艂. Zrobi艂 krok. Nie mog艂em si臋 poruszy膰. 呕贸艂ta b艂yskawica mign臋艂a ko艂o jego nogi. Chwil臋 sta艂 nieruchomo. Nie krzycza艂. Osun膮艂 si臋 powoli, jak pada drzewo. Piasek st艂umi艂 nawet odg艂os upadku.
A teraz tylko pogrubione wyrazy: 
  • Milcza艂em, 
  • Milcza艂em, 
  • Milcza艂em, 
  • Milcza艂em, 
  • Usiad艂em, nie mog艂em utrzyma膰 si臋 na nogach, 
  • Nie mog艂em si臋 poruszy膰.
To wszystko reakcje narratora - lotnika - na zbli偶aj膮c膮 si臋 艣mier膰 Ma艂ego Ksi臋cia. 
Gdybym mia艂a wyrazi膰 jego uczucia jednym, napisa艂abym: "By艂em bezradny".

Patrzmy uwa偶nie na teksty. Patrzmy na to, co mi臋dzy s艂owami. Nie tylko dlatego, 偶e powiedz膮 nam co艣 wi臋cej o postaciach. Jest szansa, 偶e powiedz膮 te偶 co nieco o 偶yciu (tak, nawet je艣li mowa jest o 艣mierci).


0 komentarze:

Ma艂y Ksi膮偶臋 i 艣mier膰 (cz. 1)

06:06 Karolina Starnawska 0 Comments

- Jeste艣 zabawnym stworzeniem - rzek艂 wreszcie - cienka jak palec...
- Ach, jestem znacznie pot臋偶niejsza ni偶 palec kr贸la - powiedzia艂a 偶mija.
Ma艂y Ksi膮偶臋 u艣miechn膮艂 si臋:
- Nie jeste艣 zbyt pot臋偶na... Nie masz nawet 艂apek... nawet nie mo偶esz podr贸偶owa膰...
- Mog臋 ci臋 unie艣膰 dalej ni偶 okr臋t - rzek艂a 偶mija i owin臋艂a si臋 wok贸艂 kostki Ma艂ego
Ksi臋cia na podobie艅stwo z艂otej bransolety. - Tego, kogo dotkn臋, odsy艂am tam, sk膮d przyby艂 - doda艂a. Lecz ty jeste艣 niewinny i przybywasz z gwiazdy...

Spotkanie, podr贸偶, w臋dr贸wka, samotno艣膰, doros艂o艣膰, przyja藕艅, mi艂o艣膰 i 艣mier膰 - to motywy, kt贸re odnajdziemy w Ma艂ym Ksi臋ciu, opowie艣ci (ba艣ni? przypowie艣ci?) wydanej w 1943 roku, przet艂umaczonej na ok. 250 j臋zyk贸w. Opowie艣ci, kt贸ra od niepami臋tnych (no... prawie...;)) czas贸w go艣ci w spisie lektur szkolnych.

Nie b臋d臋 si臋 rozpisywa膰 o ca艂ej powie艣ci, nie b臋d臋 nawet szczeg贸艂owo analizowa膰 motywu 艣mierci, kt贸ra staje si臋 dla Ksi臋cia jedyn膮 drog膮 powrotu do R贸偶y. Chcia艂abym tylko zanotowa膰 cenne spostrze偶enie, kt贸rym wczoraj na lekcji podzieli艂a si臋 z nami Marta (dzi臋kuj臋!). 

Wasza kole偶anka powiedzia艂a, 偶e zako艅czenie Ma艂ego Ksi臋cia mo偶na interpretowa膰 na dwa sposoby. Przypomnijmy odpowiedni fragment tekstu (pogrubi艂am w nim reakcje lotnika, 偶eby nie zapomnie膰 do nich wr贸ci膰):

Tej nocy nie zauwa偶y艂em, kiedy wyruszy艂 w drog臋. Wymkn膮艂 si臋 bezszelestnie. Gdy uda艂o mi si臋 go dogoni膰, szed艂 zdecydowanym krokiem. Powiedzia艂 mi tylko:
- Ach, jeste艣 tu...
Wzi膮艂 mnie za r臋k臋. Jeszcze si臋 niepokoi艂:
- Nie masz racji. B臋dzie ci przykro. B臋d臋 robi膰 wra偶enie umar艂ego, a to nie b臋dzie prawda.
Milcza艂em.
- Rozumiesz. To bardzo daleko. Nie mog臋 zabra膰 ze sob膮 tego cia艂a. Jest za ci臋偶kie.
Milcza艂em.
- To b臋dzie jak stara, porzucona 艂upina. W starych 艂upinach nie ma nic strasznego.
Milcza艂em.
Powoli si臋 zniech臋ca艂. Lecz zrobi艂 jeszcze wysi艂ek:
- To b臋dzie 艂adnie. Ja te偶 b臋d臋 patrze膰 na gwiazdy. Wszystkie gwiazdy b臋d膮 studniami z zardzewia艂ym blokiem, Wszystkie gwiazdy dadz膮 mi pi膰.
Milcza艂em.
- To b臋dzie takie zabawne. Ty b臋dziesz mia艂 pi臋膰set milion贸w dzwoneczk贸w, a ja pi臋膰set milion贸w studni...
I nagle urwa艂, poniewa偶 si臋 rozp艂aka艂...
- To tu. P贸jd臋 sam jeden krok naprz贸d.
Usiad艂 jednak, poniewa偶 ba艂 si臋. Powiedzia艂 jeszcze:
- Wiesz... moja r贸偶a... jestem za ni膮 odpowiedzialny. A ona jest taka s艂aba. I taka naiwna. Ma cztery nic niewarte kolce dla obrony przed ca艂ym 艣wiatem.
Usiad艂em, nie mog艂em utrzyma膰 si臋 na nogach.
- Tak... to wszystko... - powiedzia艂.
Waha艂 si臋 jeszcze chwil臋, p贸藕niej wsta艂. Zrobi艂 krok. Nie mog艂em si臋 poruszy膰. 呕贸艂ta b艂yskawica mign臋艂a ko艂o jego nogi. Chwil臋 sta艂 nieruchomo. Nie krzycza艂. Osun膮艂 si臋 powoli, jak pada drzewo. Piasek st艂umi艂 nawet odg艂os upadku.

Lotnik m贸wi p贸藕niej: "Lecz wiem na pewno, 偶e wr贸ci艂 na swoj膮 planet臋, poniewa偶 o wschodzie s艂o艅ca nie znalaz艂em jego cia艂ka". Marta natomiast powiedzia艂a, 偶e zako艅czenie inaczej odbierze ateista, inaczej cz艂owiek wierz膮cy. Dla tego pierwszego Ma艂y Ksi膮偶臋 po prostu umrze, nie wracaj膮c do siebie. Ten drugi natomiast ufa, 偶e istnieje 偶ycie po 偶yciu. I cho膰 (tu ju偶 ja dopowiadam) droga do drugiego/kolejnego/nast臋pnego 偶ycia prowadzi przez 艣mier膰, to jednak zdecydowanie za ni膮, czy po niej, CO艢 jest. Id膮c torem my艣lenia kole偶anki: odbiorca wierz膮cy wie, 偶e Ma艂y Ksi膮偶臋 wr贸ci艂 do swoich wulkan贸w, baobab贸w i R贸偶y. 

Uwa偶am, 偶e to interesuj膮ca interpretacja, warta zapisania i zapami臋tania. (Zapami臋tajmy jednak i to, 偶e mog膮 istnie膰 r贸wnie偶 inne interpretacje!)

0 komentarze:

Ma艂y Ksi膮偶臋 i 艣mier膰 (cz. 1)

06:06 Karolina Starnawska 0 Comments

- Jeste艣 zabawnym stworzeniem - rzek艂 wreszcie - cienka jak palec...
- Ach, jestem znacznie pot臋偶niejsza ni偶 palec kr贸la - powiedzia艂a 偶mija.
Ma艂y Ksi膮偶臋 u艣miechn膮艂 si臋:
- Nie jeste艣 zbyt pot臋偶na... Nie masz nawet 艂apek... nawet nie mo偶esz podr贸偶owa膰...
- Mog臋 ci臋 unie艣膰 dalej ni偶 okr臋t - rzek艂a 偶mija i owin臋艂a si臋 wok贸艂 kostki Ma艂ego
Ksi臋cia na podobie艅stwo z艂otej bransolety. - Tego, kogo dotkn臋, odsy艂am tam, sk膮d przyby艂 - doda艂a. Lecz ty jeste艣 niewinny i przybywasz z gwiazdy...

Spotkanie, podr贸偶, w臋dr贸wka, samotno艣膰, doros艂o艣膰, przyja藕艅, mi艂o艣膰 i 艣mier膰 - to motywy, kt贸re odnajdziemy w Ma艂ym Ksi臋ciu, opowie艣ci (ba艣ni? przypowie艣ci?) wydanej w 1943 roku, przet艂umaczonej na ok. 250 j臋zyk贸w. Opowie艣ci, kt贸ra od niepami臋tnych (no... prawie...;)) czas贸w go艣ci w spisie lektur szkolnych.

Nie b臋d臋 si臋 rozpisywa膰 o ca艂ej powie艣ci, nie b臋d臋 nawet szczeg贸艂owo analizowa膰 motywu 艣mierci, kt贸ra staje si臋 dla Ksi臋cia jedyn膮 drog膮 powrotu do R贸偶y. Chcia艂abym tylko zanotowa膰 cenne spostrze偶enie, kt贸rym wczoraj na lekcji podzieli艂a si臋 z nami Marta (dzi臋kuj臋!). 

Wasza kole偶anka powiedzia艂a, 偶e zako艅czenie Ma艂ego Ksi臋cia mo偶na interpretowa膰 na dwa sposoby. Przypomnijmy odpowiedni fragment tekstu (pogrubi艂am w nim reakcje lotnika, 偶eby nie zapomnie膰 do nich wr贸ci膰):

Tej nocy nie zauwa偶y艂em, kiedy wyruszy艂 w drog臋. Wymkn膮艂 si臋 bezszelestnie. Gdy uda艂o mi si臋 go dogoni膰, szed艂 zdecydowanym krokiem. Powiedzia艂 mi tylko:
- Ach, jeste艣 tu...
Wzi膮艂 mnie za r臋k臋. Jeszcze si臋 niepokoi艂:
- Nie masz racji. B臋dzie ci przykro. B臋d臋 robi膰 wra偶enie umar艂ego, a to nie b臋dzie prawda.
Milcza艂em.
- Rozumiesz. To bardzo daleko. Nie mog臋 zabra膰 ze sob膮 tego cia艂a. Jest za ci臋偶kie.
Milcza艂em.
- To b臋dzie jak stara, porzucona 艂upina. W starych 艂upinach nie ma nic strasznego.
Milcza艂em.
Powoli si臋 zniech臋ca艂. Lecz zrobi艂 jeszcze wysi艂ek:
- To b臋dzie 艂adnie. Ja te偶 b臋d臋 patrze膰 na gwiazdy. Wszystkie gwiazdy b臋d膮 studniami z zardzewia艂ym blokiem, Wszystkie gwiazdy dadz膮 mi pi膰.
Milcza艂em.
- To b臋dzie takie zabawne. Ty b臋dziesz mia艂 pi臋膰set milion贸w dzwoneczk贸w, a ja pi臋膰set milion贸w studni...
I nagle urwa艂, poniewa偶 si臋 rozp艂aka艂...
- To tu. P贸jd臋 sam jeden krok naprz贸d.
Usiad艂 jednak, poniewa偶 ba艂 si臋. Powiedzia艂 jeszcze:
- Wiesz... moja r贸偶a... jestem za ni膮 odpowiedzialny. A ona jest taka s艂aba. I taka naiwna. Ma cztery nic niewarte kolce dla obrony przed ca艂ym 艣wiatem.
Usiad艂em, nie mog艂em utrzyma膰 si臋 na nogach.
- Tak... to wszystko... - powiedzia艂.
Waha艂 si臋 jeszcze chwil臋, p贸藕niej wsta艂. Zrobi艂 krok. Nie mog艂em si臋 poruszy膰. 呕贸艂ta b艂yskawica mign臋艂a ko艂o jego nogi. Chwil臋 sta艂 nieruchomo. Nie krzycza艂. Osun膮艂 si臋 powoli, jak pada drzewo. Piasek st艂umi艂 nawet odg艂os upadku.

Lotnik m贸wi p贸藕niej: "Lecz wiem na pewno, 偶e wr贸ci艂 na swoj膮 planet臋, poniewa偶 o wschodzie s艂o艅ca nie znalaz艂em jego cia艂ka". Marta natomiast powiedzia艂a, 偶e zako艅czenie inaczej odbierze ateista, inaczej cz艂owiek wierz膮cy. Dla tego pierwszego Ma艂y Ksi膮偶臋 po prostu umrze, nie wracaj膮c do siebie. Ten drugi natomiast ufa, 偶e istnieje 偶ycie po 偶yciu. I cho膰 (tu ju偶 ja dopowiadam) droga do drugiego/kolejnego/nast臋pnego 偶ycia prowadzi przez 艣mier膰, to jednak zdecydowanie za ni膮, czy po niej, CO艢 jest. Id膮c torem my艣lenia kole偶anki: odbiorca wierz膮cy wie, 偶e Ma艂y Ksi膮偶臋 wr贸ci艂 do swoich wulkan贸w, baobab贸w i R贸偶y. 

Uwa偶am, 偶e to interesuj膮ca interpretacja, warta zapisania i zapami臋tania. (Zapami臋tajmy jednak i to, 偶e mog膮 istnie膰 r贸wnie偶 inne interpretacje!)

0 komentarze: